niedziela, 16 grudnia 2012

9 dzień

Jestem na korkach u cioci i dorwałam kompa.
Jest tu ze mną moją dobra znajoma,dajmy na to,Little,i chłopak w którym się kochałam,niech będzie Big.
Oczywiście nie widzą jak pisze,to byłby dla nich szok.

Na razie jakoś pełznę,bo nie powiem,że brnę przed siebie.
Nie kocham,mam nadzieję,że się nie zakocham,bo jakoś na razie nikt mnie nie chce.

Ale jest dobrze.
Nie narzekam,mogło być gorzej.
Przystosowuje się do głodu,tak,jak tancerka do bólu kostki.
On po prostu jest.

Prawda jest taka,że tak jak alkocholicy,do końca życia pozostanę narkomanką.

Ale jest dobrze

I'm fine.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz